Oprócz zdjęć wykonanych na potrzeby konkursu INOA Trophy 2011, pokażę znów jak wygląda sesja zdjęciowa od kuchni. Napiszę co nieco o przygotowaniach, fryzurze, mejkapie i stylizacji, a także o ustawieniach aparatu i o oświetleniu. Będzie też słówko na temat obróbki cyfrowej, zobaczycie jak wygląda zdjęcie wyjęte z aparatu i co trzeba zrobić żeby wyglądało lepiej ;)


Refleksja
Niektórzy myślą, że bycie fotografem to same przyjemności. Siedzisz sobie w studio i robisz fotki porozbieranym laskom. Hmm no dobra, tu się zgodzę. Super sprawa! :D Choć nie zawsze jest tak kolorowo :P Albo z kolei zawód modelki. Stoi sobie taka przed aparatem i tylko ładnie wygląda. Ładnie wyglądać też trzeba umieć! A pozowanie we krwi mają tylko nieliczni. Poza tym to też ciężka, żmudna praca.
Widzieliście zapewne niejedno odpicowane zdjęcie na okładce magazynu, a już na pewno w Internecie. Pewnie jesteście świadomi, że modelka na fotografii to tylko malutka część całego przedsięwzięcia, chociaż niekoniecznie widzieliście ten fakt na własne oczy. Często wystarczyłoby kilka milimetrów ogniskowej szerzej żeby w kadrze ukazały się lampy błyskowe i sztab ludzi odpowiedzialnych za wygląd modelki. Przy okazji sesji zdjęciowej do konkursu fryzjerskiego INOA Trophy 2011, postanowiłem opowiedzieć nasze zmagania nie tylko w formie pisemnej ale też udokumentować przygotowania do sesji na zdjęciach i krótkim filmie. Nie jest to mega produkcja na miarę Vogue’a i Hollywood ale ilustruje jak wyglądają kulisy wielu mniejszych sesji zdjęciowych w Polsce i na świecie. Albo przynajmniej w mojej studio-kanciapie :P I wcale nie jest łatwiej niż przy sesjach modowych na okładki czasopism.
Filmik
And the Oscar goes to… :D
Film nagraliśmy dwoma lustrzankami Canona – 5D mark II oraz 7D. Użyte obiektywy to: Canon EF 70-200mm f/2.8L IS USM, Canon EF 24-70 mm f/2.8L USM, Canon EF 50mm f/1.4 USM oraz Sigma 10-20 mm f/4-5.6 EX DC HSM.
Zdjęcia: Tomek Fryszkiewicz i Bartek Wanecki
Montaż: Tomek Fryszkiewicz
Skład:
Ekipa na sesji zdjęciowej musi być przede wszystkim zgrana. Oczywiście, każdy wykonuje swoją pracę ale musi mieć na uwadze przy okazji resztę tak aby całość w postaci finalnego zdjęcia idealnie ze sobą współgrała. Nasz zespół tego dnia działał jak szwajcarski zegarek :) A w skład jego trybów weszli:
Fotograf: Tomek Fryszkiewicz
Modelka: Ola Gęgotek
Stylista Fryzur: Aleksander Lebeck
Wizażystka, stylistka: Vika May
Asystent: Bartek Wanecki
Przygotowania
Fryz


Tematem tegorocznej edycji konkursu INOA Trophy jest Kobieta Przyszłości. Pomysłodawcą sesji jest stylista fryzur, Aleksander Lebeck, który zajął się oczywiście pierwszym etapem przygotowań, czyli włosami modelki. Według jego koncepcji „od samego początku zarówno cięcie jak i kolor miały ukazać lekkość i nowoczesność kobiety INOA. Przy obecnie szybkim trybie życia każda chwila dnia jest bezcenna, więc codzienna stylizacja musi być prosta i nie może zajmować kobiecie zbyt dużo czasu. Jeżeli chodzi o kolor to jest to podkreślenie cięcia poprzez nadanie im odpowiedniej lekkości kolorem, nadanie im dwóch odrębnych barw w sposób prosty i zarazem odróżniający ją od każdej innej, którą mijamy na ulicach każdego dnia. Kobieta ma być kobietą, ma intrygować ciałem, umysłem, wyglądem. Musi być INOA„. Cóż, lepiej bym tego nie ujął ;)




Mejkap
Kolejnym etapem jest wizaż i stylizacja. Tu do akcji wkracza świetna, doświadczona wizażystka – Vika May. Makijaż fotograficzny to chyba najtrudniejszy rodzaj makijażu. Oko fotografa jest wyczulone na szczegóły, zdjęciu można się przyjrzeć z bliska. Make-up do sesji zdjęciowej musi być po prostu idealny. Na dodatek musi współgrać z ogólną koncepcją sesji oraz stylizacją. Vika jak zwykle stanęła na wysokości zadania. Delikatny cień nad okiem perfekcyjnie pasuje do koloru włosów, sztuczne rzęsy przypominają strukturą cięcia a barwa sukienki powtórzona jest na ustach. Przewaga błękitu w ubiorze kontrastuje z włosami i wydobywa delikatne, pastelowe barwy fryzury.






Pstrykanie
Czasem mam wrażenie jakbym tu tylko sprzątał :P Zadanie fotografa zaczyna się dopiero po wielu godzinach przygotowań. No ale nie ma co narzekać, w końcu to właśnie od fotografa zależy efekt końcowy sesji w postaci zdjęcia. To on odpowiedzialny jest za to żeby nie schrzanić wielu godzin poświęconych na ułożenie włosów i wykonanie mejkapu. Kiedy mamy już uczesaną, pomalowaną i ubraną (lub też nie :P) modelkę, czas na ustawienie oświetlenia.


Na potrzeby samego konkursu mieliśmy wykonać dwa zdjęcia: pierwsze – główne, na którym widać całą stylizację od linii bioder w górę oraz drugie – profilowe aby jury mogło ocenić strzyżenie i kolor.
Zdjęcie główne


Sprzęt i ustawienia:
Canon EOS 5D Mark II + Canon EF 24-70 mm f/2.8L USM
1/125, f/10, ISO 100
Oświetlenie:
Zdecydowałem się na neutralnie szare tło aby skupić całą uwagę widza na modelce a zwłaszcza na jej jasnych włosach z przebłyskami różu. Wykorzystałem trzy lampy, każda o mocy 300Ws. Jako światło główne po mojej prawej stronie ustawiłem lampę z srebrnym beauty dishem, bez dyfuzora, skierowaną pod kątem ok. 45 stopni do modelki, na wysokości około dwóch metrów. Takie ustawienie daje mi charakterystyczne dla disha cienie i piękne odbłyski na włosach. Światło, które daje beauty dish często bywa dość twarde ale tutaj akurat idealnie współgra z fakturą i falbankami stroju modelki, co także trzeba mieć na uwadze. Światło zbyt miękkie i rozproszone mogłoby niekorzystnie spłaszczyć cały strój.
Drugim światłem, które ustawiłem była kontra, inaczej światło konturowe, ze stripem, czyli wąskim softboxem, z boku za modelką, również pod kątem, prawie naprzeciwko światła głównego. Stworzyłem tym sposobem delikatny highlight po ocienionej stronie modelki, odcinając cienie od ciemnego tła.
Po mojej lewej ustawiłem srebrną blendę, która delikatnie rozświetliła cienie, rzucane przez beauty dish. Przypiąłem ją do statywu za pomocą klamry.
Na koniec postanowiłem doświetlić jeszcze nieco tło. Użyłem do tego standardowej czaszy z wrotami i plastrem miodu. Zastosowanie tych modyfikatorów pozwala na skoncentrowanie światła w niewielkim punkcie, tworząc charakterystyczną aureolkę za plecami modelki.
Powyższy setup jest jednym z moich ulubionych. Przy pomocy zaledwie trzech lamp można uzyskać bardzo ciekawy efekt, który w połączeniu z odpowiednią obróbką, miejmy nadzieję, przykuje uwagę widza na co najmniej kilka sekund :P


Zdjęcie profilowe


Sprzęt bez zmian: Canon EOS 5D Mark II + Canon EF 24-70 mm f/2.8L USM
Ustawienia:
1/125, f/4, ISO 2500
Regulamin konkursu mówi, że zdjęcie „powinno być wykonane z profilu, ze zbliżeniem na fryzurę, tak by jury mogło ocenić kolor”. Potrzebowałem dobrze oświetlonej twarzy i włosów żeby odpowiednio pokazać fryzurę i przy okazji makijaż.
Chciałem nadać portretowi nieco lżejszego klimatu, zgodnie z koncepcją fryzury. Większość kadru zajmuje twarz i skóra modelki. Otwarta przysłona ładnie wygładzi skórę i zaoszczędzi pracy przy retuszu. Dlatego postanowiłem otworzyć przysłonę do f/4 i użyć światła zastanego zamiast błyskowego, którym ryzykowałbym prześwietlenie kadru. Rzadko decyduję się na takie rozwiązanie w studio, dlatego nie posiadam mocnych lamp światła ciągłego na wyposażeniu. Podniosłem więc ISO do 2500 i użyłem żarówek modelujących w moich lampach błyskowych. Matryca 5D Mark II świetnie radzi sobie z szumem. Mogłem więc spokojnie podnieść ISO, zachowując niezmieniony czas otwarcia migawki, zapobiegający poruszeniu.
Oświetlenie:
Potrzebowałem w miarę równomiernego oświetlenia, z zachowaniem szczegółów we włosach.
Światłem głównym znów został beauty dish, jednak tym razem cienie dość mocno zniwelowałem softboxem i blendą. Lampę z gridem skierowałem na włosy modelki, od tyłu żeby podkreślić i rozświetlić brzeg fryzury. Delikatnie poświeciłem na tło lampą z czaszą do oświetlania tła. Masło maślane ale tak właśnie było :P


Zdjęcia bonusowe
Zwieńczeniem sesji była jeszcze szybka, spontaniczna stylizacja, pasująca trochę do zbliżającego się nazajutrz Dnia Kobiet. Szałowy irokez, marynarka na gołe ciało i zwiędły tulipan idealnie zgrały się na te kilka ostatnich kadrów. Ustawienia podobne jak przy pierwszym setupie, z tą różnicą, że grid wcześniej doświetlający tło, teraz skierowany był na czuprynę a światło główne i kontra zamienione stronami. Założyłem też mój ulubiony obiektyw Canon EF 70-200mm f/2.8 IS USM. Jakość obrazków jakie wychodzą z połączenia tego szkła i korpusu 5D II jest po prostu BJUTIFUL! :D ISO 100, 1/125, f/13
To był długi dzień, szczególnie dla naszej modelki, Oli, która po wszystkim niemal zasnęła na siedząco :P Na czesanie musiała stawić się już na 9:00 rano a ostatnie zdjęcie zrobiłem o godzinie piątej. Ekipa rozjechała się do domów a ja… zasiadłem do obróbki. Często, mimo zmęczenia, nie potrafię odłożyć tego na drugi dzień, po prostu sam nie mogę doczekać się efektów :D




Obróbka
Finalne dwa zdjęcia do obróbki wybraliśmy jeszcze wspólnie, spośród prawie trzystu wykonanych podczas sesji. Potem każdy zajął się sobą a ja zająłem się ostatnim etapem – retuszem.


Pracę nad zdjęciem zaczynam od wywołania pliku RAW w Adobre Camera RAW (ACR). Tu mają miejsce wszystkie podstawowe poprawki, takie jak poprawa balansu bieli, wyostrzenie, kontrast. Zdecydowanie więcej czasu poświęcam w Photoshopie. Obróbka poniższego zdjęcia przykładowego na potrzeby tego artykułu zajęła ok. 20 minut. Bywa natomiast, że trwa to nawet kilka godzin.
Poniżej ogólny workflow jaki stosuję przy większości retuszowanych portretów. Jeśli zajdzie potrzeba, postaram się omówić go bardziej szczegółowo. Póki co, opiszę pokrótce poszczególne etapy obróbki.
1. Balans bieli
Najczęściej pracuję w studio na automatycznym balansie bieli. Wbudowany w aparat preset flash tak czy siak trzeba korygować w post-produkcji. Można użyć szarej karty ale pracując na plikach RAW czasem po prostu szkoda czasu. Zwłaszcza, że w ACR korekta balansu bieli jest banalnie prosta i czasem wystarczy jedno kliknięcie. Trzymając Shift kliknij lewym przyciskiem myszy na obszarze zdjęcia, które powinno być białe (najlepiej neutralnie szare, jak np. szare tło ale często sprawdza się białko oka albo ząb) i voilla! Balans bieli poprawiony ;) Nie zawsze idealnie ale ewentualne poprawki to kwestia kolejnych kilku sekund. A różnica po tym jednym kliknięciu jest często bardzo znaczna ;]


Do tej czynności lubię używać Selective Color ( layer > new adjustment layer > selective color lub po naszemu warstwa > nowa warstwa wypełnienia > kolor selektywny). Wolę kiedy skóra jest bardziej różowa niż żółta, dlatego dodaję trochę Magenty do barwy żółtej. Rozjaśniłem też czerwienie przesuwając ostatni suwak w lewo.


3. Cyfrowy botox
Czas na moje ulubione narzędzie: Healing Brush, czyli Pędzel Korgujący ;] Jest w stanie skorygować chyba każdą plamkę, zmarszczkę i nierówność na skórze. Często stosowany w kombinacji z Clone Stamp Brush (Stempel). Najlepiej pracować nimi na ekstremalnym zbliżeniu. Często do wygładzenia skóry stosuję też filtr Surface Blur, jednak w tym przypadku nie było to konieczne.


4. Cyfrowy grzebień
Włosy modelki powinny wyglądać dobrze nie tylko do konkursu fryzjerskiego. Dlatego warto zadbać o wszelkie wystające pojedyncze włoski, których nie sposób uczesać na żywo. Tutaj też z pomocą przychodzi niezawodny Healing Brush na zmianę z Clone Stamp Tool jak również Spot Healing Brush. Należy oczywiście uważać aby nie zburzyć całkowicie koncepcji fryzjera :P


5. Niebieski zafarb
Czasem nie uda nam się ustawić idealnego balansu bieli. W tym wypadku na szarym tle pozostał delikatny niebieski zafarb z nutką magenty. Załatwi to selektywna desaturacja błękitów i magenty z ewentualnym wymaskowaniem elementów, na których chcemy pozostawić kolor, jak np. oczy, usta, skóra, kwiatek ( layer > new adjustment layer > hue / saturation lub warstwa > nowa warstwa wypełnienia > barwa / nasycenie). W ten sposób tło mamy kompletnie szare.


6. Cyfrowa szminka
Usta często mają specyficzną fakturę i szczelinki, które nie wyglądają ładnie na zdjęciach. Naprawiam je za pomocą tych samych narzędzi, którymi usuwam zmarszczki na skórze. W tym wypadku wymodelowałem też lekko rozmyty makijaż pod dolną wargą.


7. Błysk w oku
Oczy są bardzo ważnym elementem zdjęć portretowych. Kontakt wzrokowy modelki z obiektywem przyciąga automatycznie uwagę widza. Dlatego można lekko rozjaśnić oczy, podnieść kontrast i nasycenie ale powtarzam: LEKKO! Często początkujący retuszerzy są tak zafascynowani możliwością zmiany koloru oczu w Photoshopie, że modelka kończy z piekielnymi ślepiami Bazyliszka :P


8. Ostateczne poprawki
Na koniec dodaję winietę i bawię się chwilę krzywymi (curves). Lubię dodać nieco błękitu do cieni, wtedy zdjęcie sprawia wrażenie bardziej faszionowego :D Warto też przyjrzeć się szczegółom z bliska i załatwić ewentualne niedociągnięcia.
Przed i Po




Chcę przy okazji zaznaczyć jedną rzecz. Retusz jest rzeczą bardzo subiektywną, tak jak sama istota fotografii. Chodzi jedynie o samą estetykę graficzną. Na zdjęciu zawsze widać więcej, dlatego warto czasem co nieco poprawić aby zdjęcie było miłe dla oka. To, że modelka ma na zdjęciu gładką skórę i perfekcyjne wymiary nie znaczy, że wszyscy musimy być idealni w rzeczywistości ;)
P.S. Pozdrowienia i podziękowania dla całej ekipy i tych, którym chciało się czytać moje wypociny :D Mam nadzieję, że komuś będą choć trochę pomocne ;)



10 komentarzy
Ja przeczytałem :D Wiele się nauczyłem po tym opisie, teraz będę o wiele lepszy :D. Pozdrawiam :D
Dobry wykładowca :)))
Dobre rady :)))
Dobra ekipa :)))
dzieki! bardzo ladny portret!
Bartuch, nie kpij z porad wujka Tomka :P
No, teraz niech tylko moja Justyna przeczyta Twój artykuł i mam pozamiatane. Będzie siedzieć i „dziubać”. Obróbka zdjęć pochłonęła ją bez reszty, a na prezent urodzinowy zażyczyła sobie Adobe Photoshop Elements 9. Czyli żegnaj laptopie :) ..witajcie łyżworolki :)
Bartek, ciesz się, że to tylko Elements a nie np CS5 Extended :P Albo sprzęt do studia! Wtedy miał byś przymusową dietę chyba :D
Fota OK, opis również, ale zastanawia mnie to, dlaczego musiałeś zrobić aż 300 zdjęć, żeby wybrać dwa lub trzy. Ilość mnie przeraża :)
Dzięki :) Te dwa zdjęcia wybrane były na potrzeby konkursu, oczywiście mamy więcej udanych kadrów ;) Taka ilość zdjęć to standard. Często żeby wybrać nawet jeden kadr, powiedzmy na okładkę, trzeba zrobić kilkaset zdjęć. Różnią się one minimalnie ułożeniem ciała, mimiką itp. ale diabeł tkwi w szczegółach i trzeba mieć z czego wybierać żeby ten finalny kadr idealnie pasował do wymagań klienta ;)
Robisz fantastyczne zdjęcia,chciałbym kiedyś chodź trochę robić coś podobnego.Powodzenia
Super.